Obserwowanie swojego organizmu to sprawa ogromnie ważna. Organizm bowiem przeważnie wysyła sygnały, informuje czy masz wrzody żołądka lub dwunastnicy. Jeżeli jednak zlekceważysz te ostrzeżenia, to jakbyś sam na sobie stawiał krzyżyk.
Szybkie zdiagnozowanie choroby, natychmiastowe podjęcie odpowiedniego leczenia – to warunek efektywnego leczenia. Dla wielu z nas sygnały płynące z brzucha wiążą się w pierwszej kolejności z paraliżującym stresem, a dopiero później (byle nie za późno!) z wizytą w lekarskim gabinecie i wykonaniem niezbędnych badań.
Znalezienie niszy wrzodowej umożliwia gastroskopia, a w wypadku dwunastnicy – duoendoskopia; zdarza się, że badanie endoskopowe jest niewystarczające do postawienia diagnozy – wtedy chorego poddaje się jeszcze badaniu radiologicznemu. Na szczęście w opuszce dwunastnicy niemalże w ogóle nie występuje rak, jednakże przyczyną stanów zapalnych i wrzodów bywa w ogromnej liczbie przypadków Helicobacter pylori. Tę bakterię wykrywa się u 95 proc. ludzi z chorobą wrzodową dwunastnicy i u ponad 75 proc. z chorobą wrzodową żołądka.
Wielką zdobyczą nauki jest to, że Hp aktualnie można bardzo szybko wykryć przy pomocy odpowiednich testów.
Przez długie lata twierdzono, że powodem wrzodów trawiennych są stresy i kwaśna wydzielina żołądka. W latach 80. XX w. pogląd ten obalono. Dokonali tego australijscy lekarze, którzy pod warstwą śluzu w świeżo pobranych wycinkach błony śluzowej żołądka odnaleźli spiralne bakterie wytwarzające zmiany zapalne.
Odkrycie australijskich uczonych poruszyło gastrologów i chorych całego świata. Więc nie nadkwasota, nie długotrwałe napięcia, a bakterie sprawiają, że cierpimy na chorobę wrzodową.