Wybór sztucznych przynęt spinningowych na portalach aukcyjnych jest gigantyczny. Wszystkie takie ładne, takie kolorowe, w tak dużej gamie wzorów. Każdy wędkarz widząc wszystkie te rzeczy wystawione na targach wędkarskich, chciałby posiadać je wszystkie w swych skrzyneczkach. Spore zapasy sztucznych przynęt, to fantazja każdego spinningowca. Maluteńkie woblerki imitujące owady, do połowu pstrągów i kleni. Niewielkie wobki markujące narybek. Małe gumeczki na okoni i kilkaset małych erie jigów oraz haków do zbrojenia ich – jaki łowiący garbusa pogardziłby takowym arsenałem? Dwie setki wirówek i tyle samo wahadełek na drapieżnika o zębatej paszczy. Setki jigów do łapania mętnookich drapieżników z opadu. Kupa wędek i multiplikatorów najwyższej klasy. Idealnie byłoby mieć pełen schowek upchany osprzętem! Spinningiści z całego świata uwielbiamy takie zabaweczki. Ale po co? Czy są nam one rzeczywiście koniecznie potrzebne? Toż targać cały taki stos pudełek na rybach, a do tego dwa lub trzy spinningi, to totalny bezsens. Czy nie zabieramy ze sobą jednego spinningu i jednego puzderka, najskuteczniejszych wabi? Wiele z nowych przynęt i tak jest nieefektywna lub po prostu nie potrafimy nimi łowić. Niecodzienną gumkę z japonii zapodajemy w niewłaściwe miejsce, o nieodpowiedniej porze roku, a dodatkowo uzbrajamy ją także niepoprawnie. Stąd staje się ona dla nas zupełnie nieefektywna. Po około trzydziestu przeciągnięciach przez łowisko pozostaje na dnie na zawadzie i na tym kończy się jej historia. Zawiązujemy wyświechtaną błystkę i ukręcamy jakiegoś małego szczupaczka. Nasza poczciwa blacha przenigdy nas nie zawiedzie. Wracać do niej będziemy zawsze w dni bezrybia. Chociaż przecież nie zawsze będzie ona skutecznie prowokować ryby do brań. Dochodzimy więc do konkluzji, że chcielibyśmy mieć pełne pudełko, ale tylko tych najłowniejszych przynęt. Spośród których zawsze znaleźlibyśmy tą jedną, jedyną, która dzisiejszego dnia, na naszym łowisku byłaby przysłowiowym killerem. Kompletowanie takiego magicznego pudełka|zestawu przynęt, trwa bardzo wiele lat w życiu każdego z nas – spinningistów. Preferencje ryb się zmieniają, zmienia się nasz styl podawania i prowadzenia przynęty. Dlatego nigdy nie będziemy pewni, która przynęta nas nie zawiedzie na łowisku. Dlaczego jednak są przynęty lepsze od pozostałych? Są one po prostu lepiej dopracowane od pozostałych. Przykładowo – błystka. Starsze wzory wahadłówek wywodzą się od wędkarzy, którzy swoje przynęty wykonywali ręcznie. Ich ostateczna forma powstawała często przez wiele lat doświadczeń i eksperymentów. Dopiero produkt finalny wdrażany był do seryjnej produkcji. Dziś produkowane błystki wahadłowe to już nie to. Są pooklejane foliami holograficznymi, ale nie mają już odpowiedniej grubości blachy, ani krępowania. Podobają się wędkarzom, a nie rybom. Sam starałem się przez wiele sezonów spinningowania przetestować jak największą ilość wabików, ale na dzień dzisiejszy widzę, że to nie miało sensu. Teraz wspólnie z ziomkami – wędkarzami testujemy razem rozmaite wynalazki, służące do łowienia szczupaków.
Ażeby wszystko szło znacznie szybciej, postanowiliśmy powołać do życia forum wędkarskie dla spinningistów. Dzięki temu recenzje osprzętu mogą pisać wędkarze z całej Polski, których wciąż przybywa w naszej internetowej społeczności. Im większe stanie się nasze grono testujących, tym mniej pieniędzy będziemy marnotrawić nabywając produkty nieudane, którymi przepełnione są sklepowe półki. Doskonała kooperacja pomiędzy suwerennymi wędkarzami umożliwia na obiektywne opinie dotyczące wędzisk, kołowrotków, plecionek i przynęt. Wyrastające jak grzyby po deszczu witryny internetowe, gdzie zamieszczane są recenzje osprzętu, z reguły są własnością do sklepów wędkarskich, a publikowane tam „testy” to nic innego jak oczernianie swojej konkurencji i pisanie peanów dla sprzętu, który sami sprzedają, byle tylko odsprzedać go w jak największej ilości. Aby przestrzec wszystkich spinningistów przed tego typu oszustwami, zapewniam że nasze forum wędkarskie jest niehandlowe i nie znajdziecie tu ani odrobiny jakiegokolwiek oszukaństwa. Nasze recenzje są zawsze przeprowadzane bezkompromisowo, a trwają znacznie dłużej. Dla ludzi takich jak my ważne jest jak spisze się kołowrotek przez cały intensywny rok, bądź nawet kilka sezonów ciężkiej orki. Pisanie recenzji dla sprzętu, który był tylko raz na rybach, absolutnie rozmija się z celem, ponieważ przecież każdykolwiek spinningista nie będzie na każdy wyjazd na ryby nabywał nowego młynka. Jednakowo sprawa ma się z twisterami. Rekomendowanie rzemieślniczych woblerów, wytwarzanych przez nikogo niekojarzonych anonimków i odsprzedawanie ich w cenach trzydzieści zł za jedną sztukę, jest nieetyczne. Zdarza się że za taką kwotę można kupić całe pudło jigów, na dodatek lepszych i bardziej łownych. Jeżeli popierasz sformułowanie, że tylko nie złączeni z żadnym przedsiębiorstwem handlowym wędkarze są w stanie porządnie opisać sprzęt, to przyłącz się do nas! Zapraszamy na extremalny wortal wędkarski!
